Wpisy z miesiąca Listopad, 2007

„Pewne rzeczy onieśmielają nas nie dla tego, że są trudne.
Przeciwnie: są trudne, bo nam brakuje śmiałości.”

Seneka

Nie mówię, że jest ok
Nie mówię, że jest źle.
Nie wiem co chce i
Nie wiem, kiedy będę wiedzieć czego pragnę.

Moje myśli się plączą. Główka mocno pracuje…
Czy znajdzie się rozwiązanie?
Czy znajdzie się odpowiedz…

Intensywny tydzień. Trochę gonitwa, mimo to bilans dodatni! Jak nigdy.
Trochę ciężko mi się przestawić po górach, wprawdzie byłam tylko w weekend, ale to co się działo… wspomnienia pozostaną na dłuuugggiii czas.
Padam dziś, trochę strudzona zbyt długim myśleniem o …
Nie znalazłam rozwiązania.
Co najgorsze… a jak mi się to spodoba?

Zapraszają na robocze wersje fikuśnego spektaklu pt.:


„SALON LENISTWA”

Możliwe, że to jedyna okazja zobaczyć, jak T.N | S.S!
radzi sobie w warunkach przeciwności technicznych.

Terminy pokazów:

16 Listopada 2007, godz. 18:00 (wersja bardzo robocza)
17 listopada 2007, godz. 18:00 (wersja trochę mniej robocza:))

Lokalizacja pokazów:

Łódzki Dom Kultury, ul. Traugutta 18, sala 323.

Bilety:
Tym razem za darmo, ale jakby państwo sypnęli
groszem na działalność T.N. | S.S!, będziemy uchachani.

…Zatem Panie i Panowie, uwaga, uwaga! Przybywajcie na ten jakże kaszaniasto kaszankowaty spektakl o przygodach Filozoficznej Kaszanki, której nie sposób zjeść w całości na raz, gdy jej kasza w gardle staje, gdy jej kasza protestuje przed upieczeniem, gdy ucieka z patelni, rusztu lub szczęki, gdy w kółko coś się psuję…
Przedstawienie jest wycieczką w przestrzeń świeckiego rytuału Próżniactwa i Rekreacji na świeżym powietrzu. Jego główną sprężyną akcji jest celebrowanie przez Kucharza de Luxe czynności pieczenia Kaszanki, która jest ulubioną potrawą Grubego Golfisty.
Wierząc jednak w to, że nikt nie nabawi się niestrawności w „Salonie Lenistwa”, serdecznie zapraszamy na spektakl w piątek lub sobotę… Cieszmy się smacznie.
Hava Nagila!

Pozdrowienia składa zespół
Teatru Napięcie | Sceny Stoop!

Nie wiem kiedy zmieni mi się to nastawienie do świata.
Boję się, że nigdy.Źle mi.

Mam wrażenie, że wszystko się wali, choć tak naprawdę chyba nie jest tak źle.
Co z tego, jak samopoczucie fatalne.Nie mogę spać, kąciki ust skierowane w dół i jeszcze ta jesienna aura.
Niech coś się zdarzy! Niech drgnie, bo chyba zaczynam wypalać się…

„Kiedyś, tak myślę, spotkamy się w innej przestrzeni.
Wektory od tego są, by na siebie wpadać.”

„Może to plotki, ale słyszałem, że Penderecki napisał „Sonatę na przezroczystą wiolonczelę i nagą wiolonczelistę”. Kto wie, może z perspektywy widowni, piękno zlałoby się z doskonałością ciała? Nie grasz na wiolonczeli, choć mówisz, ze chciałabyś. I mówisz, że chciałabyś być bardziej kobieca, ale broń Boże piękniejsza. Bardziej kocia (?), nie wiem.
(…) mówisz, że koty czasami czują takie rzeczy jak miłość, pożądanie, ale to psy nie mają poczucia czasu i tęsknią tak samo, niezależnie od tego na ile znikasz. Choćbyś szła tylko się kąpać”.

Adam Pluszka TRIP