Uff… troszkę było wczoraj spięć, ale jakoś się ułożyło.Nie wiedziałam, że tak ciężko zaaranżować jakieś spotkanie, audycje, zorganizować wieczór na większą skalę.

Jeszcze jeden mały sprawdzian i odpocznę chwilę.

Jak pomyślę, to w ogóle wczoraj był bardzo emocjonujący dzień. Czułam, że gdzieś koło godziny 14, przed mymi oczami przesuwa się moje ostatnie 8 miesięcy.
Rozmowa z Tobą, powodowała tak skrajne nastroje, że najchętniej- bo najłatwiej zrobiłabym wszystko odwrotnie niż mówię.
Dużo we mnie sprzeczności, ale lubię to. Dzięki temu, częściej muszę pogłówkować
i przynajmniej nie nudzę się we własnym towarzystwie.