Wpisy z miesiąca Styczeń, 2008

Może piszesz sprawko na 40 stron, albo znów zalegasz z jakimś projektem?

DLA ZMĘCZONEGO KARKU I SZYJKI:

„Pisanie nosem”

Stań wygodnie, tak, abyś miał dużo miejsca.
Wyobraź sobie, że nos to ołówek, którym można pisać.
Zwróć głowę w lewo i zacznij pisać swoje imię,
Mniej oczy otwarte(ok.10 sekund)
Narysuj wielką spiralę, zaczynając od prawej strony.
Teraz taką sama spiralę narysuj z lewej od prawej.
Spróbuj jeszcze raz, tym razem kręcąc głową w drugą stronę.
Spróbuj napisać wielką ósemkę.
Narysuj kwiatek ołówkiem znajdującym się na końcu nosa.
Narysuj lub napisz coś.

Wskazówka: Zwróć uwagę na to, aby ruchy były powolne.

źródło:( H. Teml, „Nauka relaksu”, 1997, s. 75)

No właśnie,
nadszedł najfajniejszy czas mojego egzystowania w tym „nowym” roku – czas,kiedy wszyscy moi znajomi-no, może ich część – się UCZY!
Każdy jakoś pokornieje, nawet pozwoli sobie na ponarzekanie, jak to jest ciężko, że się nie ma już siły, oczy bolą od monitora, nie można się jakoś skupić, plecy bolą, nagle jakoś cera robi się szara, człowiek marnieje, przestaje dbać o siebie, bo zawsze można powiedzieć-”uczyłem się całą noc!”. Wypijamy hektolitry kawy, energetyzujących specyfików, łykamy tabletki pomagające polepszyć koncentrację.
Nagle też mamy ochotę pójść do kina, do teatru, na jakiś koncert, może jakiś spacer po parku, nie możemy wysiedzieć na miejscu…
Zaczynamy przeżywać emocjonalne, egzystencjalne kryzysy,w sumie jakiekolwiek
ale jakoś nagle w głowie pojawiają się myśli, których wcześniej nie było i trzeba jakoś temu zaradzić…
Dużo tego…

Ze względu na to, że czas nie sprzyja rozpisywaniu się, postanowiłam pomóc sobie w tym ciężkim czasie, może i ktoś też skorzysta.
Proponuję szereg ćwiczeń, które może jakoś pomogą się zrelaksować i przetrwać ten upiorny czas:)

Boże użycz mi pogody ducha,
Abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę
Odwagi, abym zmieniał to, co zmienić mogę
I mądrości, żeby odróżnić jedno od drugiego.

Postępowanie przez cały czas w ten sam
sposób i jednocześnie wymaganie innych rezultatów.

Corrida to bardzo popularne w krajach hiszpańskojęzycznych widowisko polegające na walce ludzi z bykiem. Odbywa się na specjalnie przygotowanych arenach w kształcie koła, z ogrodzeniem za którym znajdują się miejsca dla widowni.
Najsłynniejsze areny, zwane plaza de toros, znajdują się w Hiszpanii – w Madrycie, Sewilli i Walencji.
Walkę rozpoczynają piesi torreadorzy (torero), których zadaniem jest rozdrażnienie zwierzęcia i naprowadzenie go na konnych pikadorów.
Pikadorzy uzbrojeni w lance starają się zranić byka. Walkę kończy uzbrojony w szpadę i muletę (czerwona płachta, w sumie to z jednej strony czerwona, z drugiej żółta) matador (espada), który stara się zadać taki cios, który spowoduje natychmiastową śmierć zwierzęcia. Jeśli to się nie uda, byka dobija się ciosem sztyletu w szyję.

Obejrzałam dziś z zaciekawieniem takie widowisko w telewizji.
Najbardziej zaciekawiło mnie to czemu ta płachta na byka jest czerwona?
Czy kolor ma jakieś znaczenie?


Otóż nie!
Na byka działa machanie płachtą a jej kolor jest obojętny.
Byki są daltonistami – nie widzą kolorów.
Czerwona płachta natomiast świetnie oddziałuje na obserwatorów corridy.
Takie to proste.