Miałam już w głowie przygotowane co by tu napisać, by poczuć się lepiej.Uznałam jednak, że to i tak raczej nie pomoże. Z drugiej strony, ile osób czyta to co tutaj umieszczam? Myślę, że niewiele. Albo w ogóle. Więc mogłabym spokojnie dać upust swojemu rozżaleniu…
Zrobię jednak głęboki oddech. I napiszę inaczej.
Nasuwa mi się jedno:
Obojętność, krętactwo i robienie czegokolwiek po najmniejszej linii oporu, to najgorsze jakim można być jak jest się młodym.
Tacy którzy zwią się „młodzi, kreatywni, otwarci na nowe…” są najlepsi tylko w jednej dyscyplinie: krytyce.
Przecież i tak szkoda nad czymś pracować, bo się nie uda. Po co robić coś poza tym co trzeba. Wystarczy minimum.
Zadziwiający jest ten świat. Ludzie.
Wiem jedno. Wszystko się da.
A potrzeba
tak niewiele…
Wiary
W
Siebie




Cześć. Wiesz, to trochę dziwne, że jestem pierwszą osobą, która komentuje. Pomyślałam sobie nawet, że może autorka celowo usuwa komentarze do swoich postów, żeby sprawić wrażenie osoby niezależnej i nie liczącej się z niczyją opinią. Egzystującą autonomicznie i w oparciu o samą siebie.
Ale nie. Tak chyba nie było. Rany, to taki świetny blog. Uwielbiam go, choć dopiero na niego trafiłam. I wiesz co? Ja też chce mieć bloga!
Jesteś super.
Dałaś mi kopa tym filmikiem DARE.
Trzymaj się.
Miłe to! Bardzo…Dzięki za słowa. Pozdrawiam
A i zapomniałam. Czekam na linka do Twojego bloga:)
Witam, trafiłem tutaj całkiem przypadkiem, ale z chęcią przeczytałem Twój tekst. Najbardziej spodobał mi się fragment "… wszystko się da". I wiesz co? Zgadzam się z Tobą w 100%. To prawda, wszystko jest do zrealizowania, tylko trzeba w siebie uwierzyć! To jest podstawą sukcesu! Do tego jeszcze ciężka praca i gotowe-> sukces zapewniony, cel osiągnięty. Ale w tych czasach mało kto robi coś ponad plan, ponad to, co musi.. bo tak przecież jest łatwiej.