Robi się coraz ciekawiej.
Każda cząsteczka mnie jest jest tak pobudzona, że zaczynam się trochę o siebie martwić.

Zastanawia mnie ile mam sił, by wszystko to utrzymać, nie zgubić czegoś po drodze, podjąć dobrą decyzję i czuć się nadal dobrze.

Kiedyś moje życie zaskakiwało mnie tak co pół roku, kilka miesięcy. Dziś nie ma dnia, by nagle wszystko zaczęło wyglądać zupełnie inaczej niż wczoraj.

Kiedyś to Ja, zaskakiwałam tak szybkimi, nieprzewidywalnymi decyzjami.
Żeby nie było, chyba dużo się nie zmieniło. Oprócz tego, że teraz dodatkowo, Inni mnie wyjątkowo zadziwiają podejmowanymi decyzjami.
Wzmocnione emocje.

Trochę to przeraża. Póki co trochę… więc jest dobrze. Bardzo dobrze. A jak poczuję się źle, zjadę na pobocze,
i odpocznę…