Wpisy z miesiąca Październik, 2008

Nie było okazji wczoraj napisać. Przemierzałam ścieżki Kopernika, wcinałam do oporu pierniki, spałam w XIX wiecznej twierdzy, mokłam na deszczu, osuszałam Pod Aniołem, a wieczorem wygrzewałam na cudnym dywaniku…

Nie było okazji wczoraj napisać, a właśnie wczoraj minął rok od pierwszego wpisu!

Nie było okazji wczoraj napisać. Przemierzałam ścieżki Kopernika, wcinałam do oporu pierniki, spałam w XIX wiecznej twierdzy, mokłam na deszczu, osuszałam Pod Aniołem, a wieczorem wygrzewałam na cudnym dywaniku…

Nie było okazji wczoraj napisać, a właśnie wczoraj minął rok od pierwszego wpisu!

Nie było okazji wczoraj napisać. Przemierzałam ścieżki Kopernika, wcinałam do oporu pierniki, spałam w XIX wiecznej twierdzy, mokłam na deszczu, osuszałam Pod Aniołem, a wieczorem wygrzewałam na cudnym dywaniku…

Nie było okazji wczoraj napisać, a właśnie wczoraj minął rok od pierwszego wpisu!

Nie było okazji wczoraj napisać. Przemierzałam ścieżki Kopernika, wcinałam do oporu pierniki, spałam w XIX wiecznej twierdzy, mokłam na deszczu, osuszałam Pod Aniołem, a wieczorem wygrzewałam na cudnym dywaniku…

Nie było okazji wczoraj napisać, a właśnie wczoraj minął rok od pierwszego wpisu!

.


.

Możemy zrozumieć się nawzajem;
lecz wyjaśnić samego siebie każdy może tylko sam.

.

Niektórzy rozpoczynają dziś kurs prawa jazdy.Czasem początki są nie najłatwiejsze… Dla rozgrzewki przed godziną 12:00:

POWODZENIA POWODZENIA POWODZENIA POWODZENIA

Uwolnij przeszłość, pozwól jej odejść. Bierz życie takim jakim jest, nie potępiaj się ani nie obwiniaj.
Zachowaj umiar we wszystkim, spokój i świadomość w działaniu.
Bądź wolny.

Człowiek nie nauczył się jeszcze, jak poznać piękno samotności. Zawsze tęskni za kimś, zawsze pragnie być z kimś -
z przyjacielem, z żoną, z mężem, z dzieckiem…
z kimś. Stworzył, więc społeczności, kluby, partie, ideologie, kościoły. U podstaw tego tkwi potrzeba, by jakoś zapomnieć
o własnej samotności.

Będąc powiązanym z tak wieloma tłumami próbujesz zapomnieć
o czymś, co pojawia się natychmiast po zapadnięciu ciemności -
o tym, że urodziłeś się samotny, że umrzesz samotny,że cokolwiek robisz – jesteś samotny.

Samotność jest czymś esencjonalnie związanym z twoim istnieniem
i nie ma sposobu, by tego uniknąć.

Ludzie boją się samotności i robią wszystko by jej uniknąć. Pójdą do kina na kiepski film, obejrzą mecz piłki nożnej… czy widzieliście coś bardziej idiotycznego? Kilku idiotów przerzuca piłkę na drugą stronę boiska, kilku kolejnych idiotów odrzucają z powrotem… a miliony innych idiotów gapi się na to, jakby działo się coś niezmiernie ważnego. W tłumie czują się lepiej i zdrowiej, gdyż wokół jest tylu podobnych ludzi. Każdy wspiera każdego by nie czuć się szalonym.
Wystarczą trzy tygodnie całkowitej izolacji: żadnych gazet, telewizji, radia, żony, męża, dzieci. Trzy tygodnie bez religii, społeczeństwa, klubów, uniwersytetów… pojawi się lęk, dosłownie oszalejesz. Będziesz zdumiony, widząc siebie w zupełnej samotności. Zrozumiesz, że to, co robiłeś przez całe swoje życie, było niczym innym, jak tylko zakrywaniem dziur i ran własnego istnienia, zakrywaniem ich pięknymi kwiatami.
Ale kwiaty nie uleczą ran. Być może odkryte rany mogą się zabliźnić. Zakryte, wypełniają się coraz większą ropą.

Samotność to odkrywanie samego siebie. Osamotnienie to tęsknota za innymi, dopominanie się o innych, uzależnienie od innych. Stąd, ktoś inny ma nad tobą władzę, a ty masz władzę nad kimś innym.Osamotnienie jest słabością. Samotność jest siłą.

Jesteśmy sobie obcy. Być może spotkaliśmy się i żyjemy razem,
ale nasza samotność jest zawsze z nami.

Nie przerzucaj własnych problemów na innych. Każdy musi sam rozwiązywać własne problemy, a nie ma ich zbyt wiele -wszystkie są wynikiem jednego, którego nie rozwiązałeś dotychczas.

Im głębiej się znajdziesz swojej samotności, tym odleglejsze staną się wszystkie problemy. Nie ma już potrzeby potrzebować, nie ma potrzeby być potrzebnym. I chwila, gdy dotkniesz samego centrum własnego istnienia będzie oznaczała, że dotarłeś do domu.

Na podstawie książki: Osho – “Budda drzemie w Zorbie”

Uwalniam się.
Od złudzeń.

Kiedyś prawie stracone.
Za nieposłuszność. Za swą brzydotę.
Za to, że kochały. Mocno. Bezgranicznie.

Przerzucane z plastikowej do glinianej.
Z małej do dużej. Z dużej do małej.
W końcu obdarte z ubrań, czekały na swą kolej.
Czekały.
By umrzeć.
W ciemnym pokoju, każdego wieczoru drżały,
Jak galareta przed strzelającym ogniem rozrżarzonego pieca.

By nikt nie usłyszał. Cichutko płakały.
Niekiedy, któreś głośniej zaszlochało.
Nie miały nikogo.
Nikt nie otarł ich maleńkich kropelek łez.
Zostały same.
Samotne.

Kiedyś prawie stracone.
Za nieposłuszność. Za swą brzydotę.
Za to, że kochały. Ślepo. Bezgranicznie.

Teraz.
Bezszelestnie obserwują każdy ruch. Emocje.
Koją. Chłoną złe myśli, odciągają smutki.
Każde z przeszłością. Własną historią.
Stoją.
Na pianinie.

Moje kwiatki

No i znów moja najukochańsza skrzyneczka się przydała!
Co ciekawe, odkryłam…a w sumie to tata mnie oświecił, że coś co wydawało mi się być śrubokrętem – nim nie jest, bo jest próbnikiem. Zatem potrafię już odróżnić go od wielu śrubokrętów, które posiadam i wykorzystywać go zgonie z jego zastosowaniem

Co do tych moich nietypowych pociągów, do śrubek, młotków, kabelków, wiertareczek, piłek, naprawiania, przykręcania,wykręcania, lutowania…
niedawno, bo wczoraj odbyłam niezły kurs podłączania kabelków, ba! nawet wiem już, że taka “wtyczka sześciokątna” nazywa się rj-11! Choć akcja nie należała do zbyt prostych, gdyż wszelkie informacje były przekazywane drogą telefoniczną,(choć patrząc obiektywnie, nie da się ukryć, że tą blond dziewczyną jestem).
Mimo to, mogę obwieścić całemu światu, że akcja zakończyła się sukcesem!!!

A co do tej blondynki…to w sumie,
która blondynka ma swoją skrzyneczkę z narzędziami??



Europejski Dzień Walki Z Handlem Ludźmi