No i znów moja najukochańsza skrzyneczka się przydała!
Co ciekawe, odkryłam…a w sumie to tata mnie oświecił, że coś co wydawało mi się być śrubokrętem – nim nie jest, bo jest próbnikiem. Zatem potrafię już odróżnić go od wielu śrubokrętów, które posiadam i wykorzystywać go zgonie z jego zastosowaniem

Co do tych moich nietypowych pociągów, do śrubek, młotków, kabelków, wiertareczek, piłek, naprawiania, przykręcania,wykręcania, lutowania…
niedawno, bo wczoraj odbyłam niezły kurs podłączania kabelków, ba! nawet wiem już, że taka „wtyczka sześciokątna” nazywa się rj-11! Choć akcja nie należała do zbyt prostych, gdyż wszelkie informacje były przekazywane drogą telefoniczną,(choć patrząc obiektywnie, nie da się ukryć, że tą blond dziewczyną jestem).
Mimo to, mogę obwieścić całemu światu, że akcja zakończyła się sukcesem!!!

A co do tej blondynki…to w sumie,
która blondynka ma swoją skrzyneczkę z narzędziami??