Chcesz mieć swoją?
http://www.scrapblog.com/
wiolonczelista
koledzy kobiet kochali wiele
a on namiętnie swą wiolonczelę
stroił jej struny, kształt polerował
potem troskliwie w futerał chował
nie był ciekawy co jest w spódnicy
on palce tulił do podstrunnicy
wciąż pieścił pudło rezonansowe
wydobywając dźwięki bluesowe
próżno tłumaczą mu przyjaciele
co traci wielbiąc tę wiolonczelę
jest to instrument bardzo kobiecy
oddaj go rąk ich i udom pieczy
trwał w tym muzycznym zauroczeniu
instrumentalnym zacietrzewieniu
aż kiedyś podczas koncertu wiosną
wzrok jego ujrzał buzię radosną
wiolonczelistki, która w ekstazie
wprawiała smyk i struny w mariaże
piorun go strzelił z jasnego nieba
z nią mi utworzyć duet potrzeba
teraz on pieści jej wiolonczelę
symfonię zmysłów gra na jej ciele
dotyka gryfu z główką ślimaka
i nie uchodzi już za dziwaka
Próbowałam znaleźć cokolwiek by zrozumieć na czym polega tak naprawdę tolerancja.
Książki, filmiki, artykuły, cytaty. Nic mi to nie dało. Wróciłam nawet do słownika i poczytałam definicje tego “magicznego słowa”. Czym jest tolerancja? W ogóle istnieje t o l e r a n c j a ?
Ja nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, nie wierze w słowa osób, które piszą, mówią o tym, filmiki mało mnie przekonują. Dla mnie to za duże uogólnienie. Bo czy jeśli powiem: “jestem tolerancyjna”, to będzie znaczyło, że szanuje “inność”?
No właśnie… tolerancyjny to jaki?
Gatunek nie z mojej półki. Jakość filmiku – kiepska. Muzyka jakaś płaska, może takie nagranie, nie znalazłam lepszego. Jest jednak “coś” w tym utworze, co mnie ujęło. Tekst.
Zajebisty tekst.
Przytoczyła mi go, moja znajoma. Uwielbiam Ją za to!
Ciężko powiedzieć, dlaczego Jest taka “Wyjątkowa”, bo prawdę mówiąc, to wariat z Niej nieprzeciętny.
No, ale talent do wykręcających całe ciało tekstów, ma MEGA WIELKI!
Z filmu “They Live” Johna Carpentera
W naszej osobistej rzeczywistości tak naprawdę istnieje tylko to, w co wierzymy i nic ponadto.Żadna psychomanipulacja i ogłupianie, nie musi mieć jakikolwiek realny wpływ na osobę naprawdę świadomą i przebudzoną. Problem tkwi w tym, że przebudzone i świadome są tylko pojedyncze jednostki. Natomiast ludzie w swojej masie nie mają pojęcia w jakim świecie żyją i dopóki tego się nie dowiedzą, będą manipulowani, wykorzystywani i skazani na zagładę.
Ich wybór. Lub przeciwnie, brak wyboru.
Możliwe, że ci ludzie po prostu nie osiągnęli jeszcze takiego stopnia świadomości, który by ich wyzwolił, muszą więc tak żyć, bo nie mogą inaczej. Dopóki wierzą w choroby, politykę, religię, wojny, materialny prestiż i wyścig szczurów, dopóty są ofiarami Systemu.
My, jeśli jesteśmy ofiarami, to tylko na własne życzenie. Bo nie chcemy zrozumieć lub jesteśmy nieuważni. Ale najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki jest poziom świadomości reszty ludzkości. Bo po prostu nie mamy z tym styczności, obracając się wśród innych, bardziej świadomych ludzi.
ŻYCIE DAJE NAM WYŁĄCZNIE TO, CZEGO SIĘ SPODZIEWAMY.
KAŻDA NASZA MYŚL JEST MODLITWĄ, A MODLITWY, W KTÓRE SIĘ WIERZY ZAWSZE SIĘ REALIZUJĄ.
POPATRZ WOKÓŁ – CZYŻ TO, CO MASZ, NIE JEST DOKŁADNIE TYM, CZEGO SIĘ OD ŻYCIA SPODZIEWAŁEŚ?
Widzę przyszłość nieograniczonego potencjału,
nieograniczonych możliwości.
Pamiętaj, że wykorzystujemy w najlepszym razie pięć procent potencjału ludzkiego umysłu.
Sto procent ludzkiego potencjału to wynik właściwej edukacji.
Wyobraź więc sobie świat, w których ludzie wykorzystują cały swój umysłowy i emocjonalny potencjał. Moglibyśmy zajść wszędzie. Moglibyśmy zrobić wszystko. Osiągnąć wszystko.
dr John Hagelin
To właśnie robię – podążam za swoim podnieceniem, swoją pasją, swoim entuzjazmem – i czynię to przez cały czas.
Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie
księżniczka. Pewnego razu natrafiła na żabę siedzącą na kamieniu
i przyglądającą się brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu
jej zamku. Żaba wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
- Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła
wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek
wystarczy abym znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim
byłem przedtem.
Wtedy, moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją
matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi
posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci, i będziemy żyli długo
i szczęśliwie…
Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją
białym winem i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka
chichocząc cichutko pomyślała:
- No kurwa, nie sądzę…
I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce…
a po pysznej kolacji przy świecach pocałowała swoją Księżniczkę,
opowiedziała jej historie wybornych żabich udek,
i obie uśmiały się do łez
zastanawiając się czemu ci durni książęta jeszcze nie pojęli
ze nie są księżniczkom do niczego potrzebni :)
Następnego dnia, szczęśliwe księżniczki wybrały się w podróż
do najbliższego banku, by wpłacić pokaźną sumę na konto Złej Wiedzmy.
Wszystkich miłośników Niezależnych Księżniczek oraz Żabich Udek
zapraszamy do wpłat na wspomniane konto:
67 1410 2008 0000 3120 9351 2738
Fundacja Zła Wiedźma
Warszawa 93-590
NIP: 727-23-36-901
z dopiskiem: Książęta na Patelnie!
Dzięki Jerz