Wpisy z miesiąca Grudzień, 2008

Świat jest dziwnie skonstruowany. Zamiast listów pocztowych liczy się to, czy masz dostęp do łącza internetowego, czy masz telefon komórkowy. Musisz być ciągle dostępny. Denerwujesz się, gdy nagle czekając na coś ważnego, nagle połączenie się urywa, bo…straciłeś zasięg! Oddzwonić się nie da, bo coraz częściej ludzie zastrzegają swoje numery. Paranoja!!
Człowiek staje się więźniem samego siebie, nie może mieć spokoju nawet w weekend, gdyż nagle są zmiany. Ktoś zadzwoni, ktoś odwoła, ktoś tamto, ktoś siamto. Ten ktoś przeredaguje Twoje życie tak, że już nie wiesz, czy Ty masz jakieś prawo do niego. Uwielbiam nowe technologie, gadżety ułatwiające życie. Nie znoszę uzależnienia. Uzależnienia, które powoduje, że tracisz energię, na niepotrzebne, mało istotne rzeczy. Kiedy zamiast wypić spokojnie kawę, siedzisz jak na szpilkach, gdyż…to co zaplanowałeś przed chwilą, za moment może wyglądać zupełnie inaczej niż myślałeś.

Przeczytałam „martwe może” Krzysztofa Marcyjaniaka. Trochę szokująca lektura jak dla mnie.

ŚWIĘTA

Wiersz, wolałbym być teraz sam
Wiersz, wolałbym być teraz sam

Jak to świąteczne drzewko, tam
Które marzy by być…
Samo…

NIC

sperma mojego oka
czarna jak nieśmiertelność duszy
kpi z siły grawitacji
upada w niebo
gdzie wyrasta
nic

Nie powiem, żeby takie teksty nastrajały mnie jakoś pozytywnie.
Tylko czemu tak często do nich sięgam?

Nie wyspałam się. Oczy mam jak zapałki, optymistycznym podejściem też nie emanuje. Nie lubię takich dni. Kiedy przez noc nie możesz zasnąć, a jak już śpisz, to zrywasz się z niewiadomej przyczyny. Dzisiaj z chęcią bym pograła tak przez cały dzień,poleżała i przestała myśleć.

Cicho w około. Nie ma nikogo. W sumie przyzwyczaiłam się to tego rodzaju samotności. Oswoiłam się z nią, nawet chyba pokochałam. Lubię być sama. Czas wtedy płynie tylko i wyłącznie Twoim rytmem. Jesteś Panem samego Siebie.
Ale są takie dni, że człowiek zwija się z bólu, że chce czegoś, nie wie czego, „czegoś”. Kogoś. Tęsknie. I patrzy przez okno i wygląda i łapie te ostatnie promyki słońca, by się przy nim ogrzać.Zmęczyłam się tą nocą niemiłosiernie. A za chwilę 4 godziny intensywnego myślenia.

Ktoś bardzo mi bliski napisał w sms-ie:
„AGATKA spokojnie. Bycie razem to w rzeczywistości w 80% bycie samemu. Nie liczy się to, że nie ma Go obok. I tak jest Twój i gdyby coś się działo, zjawiłby się natychmiast. Mała, wiem, że jest ciężko. Ale pomyśl! Jak fajnie będzie później. Czekanie wzmaga apetyt. Wiem, że ciężko czekać jak się tak kocha jak Ty :)”

Od tego czasu, kiedy brakuje mi tego „czegoś”, czytam tą wiadomość.

Dla wszystkich tęskniących tak jak Ja.


dzięki M.