Ciekawa sprawa, jak ktoś zaczyna pisać komentarze do moich postów. Jezu, ktoś to czyta i co najgorsze jeszcze może i analizuje ;)
No, ale nie będę rozpisywała się na ten temat za dużo.
Pracując dzisiaj można było chyba dostrzec u mnie rumieńce z radości. Bawiłam się tym wszystkim i czułam niesamowicie duży przypływ pozytywnego myślenia.Żeby było mało, byłam na pierwszej próbie. Dostałam nuty. Wprawdzie w marcu będzie weryfikacja, czy mogę zostać,/będzie takie małe przesłuchanie z 6 utworów/, ale nie może mnie tam nie być!
Pierwszy raz poczułam, że jestem szczęściarzem, że gram. Bo nie ważne gdzie wyląduje, gdzie zamieszkam, jakim językiem będę się komunikować. Wystarczy, że dostanę nuty i czuję się jak w domu. Bezpiecznie.




o taaaak, analizuje każde Twoje zdanie;)
a na czym grasz?
przynajmniej jest Ci miło
ojej, już chyba wiem- wiolonczela? podziwiam:)