Chłodno. Siedzę pod kocem.
Cisza.
Słychać tylko wiatraki.
Chłodno. Siedzę pod kocem.
Cisza.
Słychać tylko wiatraki.
Dziś wstałam chyba lewą nogą. Nie tylko, że w nocy śniło mi się, że mnie ktoś goni, wiąże, zakopuje… to jeszcze muszę się dziś spakować. Lubie pakowania w plecak, na jakieś wycieczki, wyprawy itp. Ale jak muszę znów pakować te gary, talerze, ubrania, pościel, ręczniki, buty, klapki…
Nie wypisuje więcej, bo mi się ciśnienie podnosi. Wprawdzie zaczęłam dopiero niecałą godzinę temu, a już wymiękam! Nie lubię pakowania! Przeprowadzki same w sobie nie są złe, ale pakowanie – masakra! Dobra, trzeba się skupić i ogarnąć ten burdel.
Ścięłam włosy