Ciężko mi się zebrać do napisania. Może to wynik lenistwa, a może braku selektywnej oceny sytuacji, która właśnie ma miejsce.

Czy w życiu tak jest, że w pewnym momencie, spotyka się specyficznych, odmiennych ludzi? Tak jakoś zupełnie nie wiadomo czemu, tak zupełnie innych od siebie…Zastanawia mnie to. Czy jest jakiś powód dlaczego właśnie na Tych ludzi trafiamy, poznajemy, rozmawiamy…

Czy wiecznie głosząca przeze mnie zasada, że nic nie dzieje się bez przyczyny jest prawdziwa? Kurwa o co chodzi w tym wszystkim