Właśnie tak. 9 lutego się urodziłam i doczekałam tego magicznego ćwierć wieku. Zatem co mogłabym napisać podsumowując… Nie ograniczać się, wierzyć w siebie, brnąć do przodu nawet jakby Ci się wydawało, że się cofasz i żyć!
Ktoś powie: „gadanie”…
No to w sumie, kolejny rok na karku nic się nie zmienia, oprócz tego, że sam sobie wymarzysz, że WŁAŚNIE TEN ROK, jest TWOIM ROKIEM.
Ja wiem…
To MÓJ ROK
Skąd wiem?
Udowodnie. Bez obaw.
a Twój kiedy będzie?
Wiem, że Wiesz i Czujesz…
Wystarczy Uwierzyć




- weź sie posuń
- co jest?
- nic. skończyłem dziś 25 lat
- co?
- no…
- i co zamierzasz z tym zrobić?
- coś powinienem?
- poczekaj. (Oparł się mocniej o kanapę, uniósł pośladki jedną ręką poprawiając gacie, jednocześnie spoglądając w kierunku kuchni…)
- kobieto!!! podaj mu piwo!
- stało się coś?
- już 25 lat!
Piwo nawet się nie spieniło. Spojrzał przez otwór w butelce, było widać dno.
- jeszcze dużo zostało
- nooo
ja chyba zmarnowałem kilka lat mojego życia, ale z każdym wiekiem coraz trzeźwiej myślimy o przyszłości, o tym by coś tu zdziałać.
niech żyje życie, niech żyje.
jejku WSZYSTKIEGO NIEMOŻLIWEGO:)