Pusta kartka przygotowana.
Długopis w ręku. Rysuję linię rozdzielającą kartkę na dwie części.
W pierwszej – po prawej – piszę ” + ”
W drugiej ” – „.
Nie łatwo pozostać sam na sam w ciszy, usłyszeć co w duszy gra i ubrać to w słowa.
Nie lubię takich metod znajdywania rozwiązań. Wole burzę mózgów, zawiły tok myślowy, znaki z Nieba i Ziemi, ruch, działanie …
Czasem jednak „coś” staje się tak niezdefiniowane, tak trudne, by objąć to bezemocjonalnie, chłodnym, obiektywnym spojrzeniem, że może taka biała kartka pomaga.
Nie wiem.
Nigdy nie próbowałam.




z mojego doświadczenia ta kartka nie pomaga w podjęciu decyzji.
A nad czym tak rozważasz?
ja to nazywam czystą kartką:)
ogólnie to sęk w tym by te plusy i minusy były jakoś w równowadze. ja bym się bał teraz to wszystko rozpisać.
Nic nie napisałam. Przestraszyłam się.
Zajęłam się Rozdwojeniem Jazdy ( http://www.rozdwojeniejazdy.mp3.wp.pl).
Ale kartka czeka. Wypełni się. Obiecuje. Zeskanuje i pokaże. Jak się znów nie wystraszę….
albo wiesz co zrobic albo czekaj az sie samo zrobi