Chciałabym dziś dużo napisać. Dużo dużo dużo…
Tyle się zadziało, tyle się dzieje! Myśli kłębią się w głowie i dlatego, nie potrafię niekiedy napisać czegoś rozsądnego. Wiec nie piszę, wstawiam wzmiankę o koncercie jednym, drugim… Dziś jednak mam wielką ochotę popisać. Zrobię to jednak późnym wieczorem, bo mam dziś przesłuchanie.
No właśnie: przesłuchanie w The Engineers Band. „Nowi”, którzy dołączyli do bandu dziś będą mieli sprawdzian. Jak zagrasz poradzisz sobie -zostajesz. Jak nie pójdzie, wypadasz. W sumie wydaje mi się, że nie powinnam się specjalnie denerwować, ale ze względu na fakt, że weekend byłam w Łodzi i nie grałam, to teraz muszę mocno się skupić, by wszystko poukładać w głowie /poza tym nigdy nic nie wiadomo/.
Przesłuchanie mam o 20:00 a potem pierwsza próba nowego zespołu, w zupełnie nowatorskim składzie. Oj, ciekawa jestem, czy to wypali. Pomysł jest z lekka odjechany i wydaje się, że po prostu nie przejdzie. Nie z braku chęci, tylko z kiepskiego brzmienia. No ale jak się nie spróbuje to się nie zobaczy.
W końcu po to jest życie, by eksperymentować !




