[...] rozpoczęło się od przypadku, od pewnego zupełnie przypadkowego przypadku, który w najwyższym stopniu mógł być i mogło go nie być.
Fiodor Dostojewski — Zbrodnia i kara
[...] rozpoczęło się od przypadku, od pewnego zupełnie przypadkowego przypadku, który w najwyższym stopniu mógł być i mogło go nie być.
Fiodor Dostojewski — Zbrodnia i kara
ja jak to czytałem to ciągle porównywałem się do tego Raskolnikowa. a wiesz, że po wydaniu tej książki ktoś popełnił tę samą zbrodnię jak to opisał Dostojewski? zabił siekierą, lichwiarkę i drugą osobą. nie pamiętam już szczegółów, ale było ich więcej.
Dostojewski jest ok, nie podoba mi się tylko jego podejście do katolicyzmu.