Intensywnie. To znaczy- intensywnie bo bez snu od dwóch dni. No dobra…trochę śpię, ale zdecydowanie za późno zasypiam- dwa dni temu położyłam się o 5:30, wczoraj pewnie po 3. To nieco za mało, jak na to, że na nogach jestem już od jakiejś 7:30.
…jeszcze ten kaszel. Mojżesz mówił mi, że to brzmi oskrzelowo, ale go zignorowałam. Wczoraj Mała i PiRAD powiedzieli to samo no i ….obiecałam, że pójdę do tego cholernego lekarza. Nie lubię chodzić do lekarzy. Pewnie mi antybiotyk przepisze, ale niestety już jestem tak wymęczona tym ostrym kaszlem, bólem gardła i ogólnym przez to osłabieniem, że już mi wszystko jedno, niech tylko przejdzie. Biegać nie mogę, osłabiona chodzę, muszę się oszczędzać…a mnie nosi! Chyba jestem uzależniona od epinefryny ;)
Jej zbyt niski poziom nuży mnie…




to spróbuj sobie jeszcze poleżeć miesiąc w szpitalu.. ja w tym roku u lekarzy byłem kilkanaście razy, w tym onkolog, kardiolog i.. dentysta:P
aha, ja np. leże w łóżku od 23, ale czytam sobie słucham(powinienem wykasować to zdanie, ale stawiam na spontaniczność) książki. tzn. no słucham sobie audiobooka. ostatnio jakoś tak nie mogę skoncentrować wzorku na książce, a tak to łatwiej, a czytam sobie coś o manipulacji. takie tam zasady kontrastu, wzajemności;p
Why, let the stricken deer go weep,
The hart ungalled play;
For some must watch, while some must sleep:
So runs the world away
– Proszę się obudzić. Niech pan wstanie. Budzę pana!
– Niech ryczy z bólu ranny łoś, zwierz zdrów przebiega knieje.
– Ktoś nie śpi, żeby spać mógł ktoś, to są zwyczajne dzieje.
– Bredzi Pan!
– Nie, lubię Shakespeare’a
– To bardzo dobrze, lecz bardzo źle, że pan śpi na służbie! Muszę pana ukarać!
– Głowa mnie boli.. szum taki.. tu.. tu.. i tu. Byli jacyś ludzie, dawali butelkę, przystawiali do nosa.
– Dlaczego dopiero teraz pan o tym mówi, gdzie jest ta butelka?!
– Tam.
– ALKOHOL!!! Jest pan usprawiedliwiony. To na pewno sprawka doktora Plamy. Jak wyglądali ci ludzie?
– Zwyczajnie, jeden był w turbanie, drugi na czarno. Tylko ten trzeci wydawał mi się dziwny: liliput, przebrany za górala..? Udawał dziecko.
– Padł pan ofiarą niecnego spisku. Gdyby morzyła pana senność, proszę napić się kawy. A na przyszłość radzę zachować czujność. Wagony znajdzie pan na bocznicy.
– Ale kim pan właściwie jest?
– To nieważne! Ważne jest przestrzeganie przepisów BHP, zwłaszcza na kolei! Cześć!