Wpisy z miesiąca Wrzesień, 2009

Kolejny dzień i znów sennie, a przecież wystarczy pójść wcześniej spać…ale nie..to zdecydowanie dla mnie za trudne zadanie. Leżeć w bezruchu z zamkniętymi oczami ;)
Dłuży mi się dzisiaj. Bardzo długi ten dzień. Wprawdzie spokojna jestem, zdystansowana do wielu spraw, ale wydaje mi się, że to tylko taka moja „ściema”. Niby spokój a w środku wszystko szaleje.
Chcę na spacer! A tak naprawdę…. wyjechałabym…najlepiej na jakiś tydzień. Odpoczęła i pozwoliła sobie na nudę. Pojechałabym w góry i nad morze. W góry pochodzić w rakach. Nad morze by nauczyć się chodzić wolniej. To może odwrotnie.
Na początku pochodzić wolno, a potem raki i w góry, jak tylko spadnie śnieg.

Tori Amos – wprawdzie ma dość ciężkie niektóre teksty, ale Piotr Kaczkowski jest jej ogromnym fanem. Ja znów jestem wielką fanką Kaczkowskiego, nieco mniejszą Tori…
Więc… wyciągnęłam z czeluści ostatni bilet na koncert Tori, by zobaczyć Kaczkowskiego!! :)
Trochę przewrotne, a co tam!
 

Poszłam na jeden z koncertów warszawskiej jesieni. Było nieźle, choć wtorek, godzina 22:30 to nie jest dobry czas by wybierać się na taką sztukę. Byłam tak zmęczona, że oko mi się zamknęło i chyba mi się przysnęło ;)
Nieźle…chyba tylko raz w życiu zdarzyło mi się, że zasnęłam w jakimś miejscu publicznym. W kinie. Kilka lat temu. Tam było lepiej bo przespałam cały film…tutaj tylko chyba drzemkę zaliczyłam.
Oj…słabo. Chyba będzie trzeba nadrobić zaległości w spaniu.

Wyspałam się, fajne uczucie stąpać po ziemi a nie po ścianach ze zmęczenia.
Spijam kawkę i uciekam do labu! Pisałam kiedyś, że lubię to co robię? :)

Jacku…weszłam właśnie na Twojego bloga…proszę Cię, weź dwa oddechy…stań i spróbuj przez chwilę nie myśleć.
Choćby przez chwilę…

Uff… weekend był super! Spektakle rewelacja. Łódź rewelacja. No i ludzie. Spotkałam się z bliskimi mi osobami, Mitką mą, Jerzem, ukochanym Frondaliną, Kucharzem, Kaszanką, Adamem….ech…można by wymieniać i wymieniać…Na spektakl przyjechali do mnie znajomi z Warszawy, przyjechał też Hiszpan- Angel, Marta sąsiadka i kilka bardzo ważnych dla mnie osób…
Dziękuję Wam, niezwykle ważne to dla mnie. Śmiałam się, że mam swój Fan Club, który jeździ gdzie tylko gdzieś gram! :))))

A poza tym? Mało śpię, jestem bliska spełnienia swojego naprawdę wielkiego marzenia. Przyznaje kosztuje mnie to wiele, ale jeszcze tydzień, dwa i poukładam to wszystko. A wtedy napiszę o tym obiecuję!!

No i co jeszcze…aaa…że to Norwich jakoś jeszcze się gdzieś plącze po głowie…hehe…zabawne to trochę.
O tym też napiszę za jakiś czas. Póki co, proszę o wyrozumiałość, że piszę teraz zdecydowanie mniej. Za dużo się dzieje i w głowie mętlik mam gigantyczny. Ogarnę wszystko i przeleję na niemożliwe.
I to będzie kolejny dowód na to, że NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE!!!!! :))))))))))))

Wróciłam z Norwich. Było naprawdę nieźle mimo, że pierwszy dzień wydawał się totalną porażką pod każdym względem – naukowym, towarzyskim. Po prostu początek był trudny.Głównym powodem pewnie było to, że po prostu byłam bardzo zmęczona. Dziś chyba sobie w nocy posiedzę nad projektem, którego nadal nie zaczęłam… Ale spokojnie…jest dobrze, właśnie coś mnie szokująco uspokoiło…

Piękny utwór, dostałam go dzisiaj rano, ale niestety nie miałam czasu, głowy, ciszy, spokoju by go posłuchać…
harmonia, miękkość i ciepło tego kawałka po prostu powala!
… nareszcie coś mnie uspokoiło…

Wiem, że to może mało, ale chyba na więcej póki co mnie nie stać…i chyba nie mam możliwości
 
Dziękuję
 

Teatr Napięcie wraz z PATIO Centrum Sztuki AHE, Discovery Center „Experymentarium”, Kinem-Galerią Charlie oraz Galerią Manhattan zapraszają w dniach 19-20 września na przegląd spektakli Teatru Napięcie odbywający się pod nazwą TEATR NAPIĘCIE – PRZEDSTAWIENIA. Podczas przeglądu zaprezentowane zostaną cztery różnorodne Projekty (Opera Dożynki, ~UCZTA~, Lewa Strona Prawa Strona oraz Salon Lenistwa).
 
 
Teatr Napięcie przedstawia

 

Program przeglądu

SOBOTA 19 września 2009

17:00 Lewa Strona Prawa Strona – 55 min., bilet 10 zł,
PATIO Centrum Sztuki AHE, ul. Rewolucji 1905 r. nr 52

19:00 Opera Dożynki – 120 min., bilet 15 zł,
Discovery Center „Experymentarium”, Manufaktura, Rynek

NIEDZIELA 20 września ’09

13:00 ~UCZTA~ 45 min., bilet 8 zł,
Kino-Galeria Charlie, ul. Piotrkowska 203/ 205

[zapraszamy do Klubu festiwalowego Cafe Foto 102]

17:00 Salon Lenistwa – 40 min., 10 zł,
Galeria Manhattan, ul. Wigury 15

19:00 Opera Dożynki – 120 min., 15 zł,
Discovery Center „Experymentarium”, Manufaktura, Rynek
 
 
~ ~ ~ ~ ~
Karnety na wszystkie spektakle do nabycia w terminie 9-15.09.2009
w: Centrum Informacji Kulturalnej, ul. Piotrkowska 102a.
~ ~ ~ ~ ~
Bilety na spektakle przeglądu można nabyć od 16.09.2009
w lokalizacjach właściwych dla przedstawień oraz przed spektaklami.
~ ~ ~ ~ ~
W wypadku spektaklu Opera Dożynki, ilość miejsc ograniczona!

Przegląd TEATR NAPIĘCIE – PRZEDSTAWIENIA rozpocznie się historią epileptyka, którego życie przesiąknięte jest urojeniami (Lewa Strona Prawa Strona), później zaś doświadczymy spektaklu o kryzysie wieku średniego z podprogową warstwą audio odbieraną przez słuchawki (Opera Dożynki). 20 września rozpoczniemy ~UCZTĄ~, na której zmuszeni będziemy zastanowić się, czy teatr może deprecjonować przestrzeń sacrum. Następnie obejrzymy ciężkostrawną komedyję o pieczeniu filozoficznej Kaszanki (Salon Lenistwa). Dzień zakończymy ponownym pokazem Opery Dożynek na podstawie prozy Andrzeja Sosnowskiego.

Po każdym dniu trwania przeglądu TEATR NAPIĘCIE – PRZEDSTAWIENIA, zapraszamy do klubu festiwalowego Cafe Foto 102, gdzie będzie podtrzymywana atmosfera spektakli prezentowanych podczas imprezy.

Więcej informacji na stronach partnerów przeglądu:

* Discovery Center „Experymentarium”
* PATIO Centrum Sztuki AHE
* Kino-Galeria Charlie
* Galeria Manhattan

* Teatr Napięcie

Granie idzie nieźle… Jestem gotowa na nagranie, tylko muszę poczekać na wolny weekend i zaczynamy.
W kwartecie też nieźle słychać. Spotkałyśmy się i widzę, że patrzymy w tą samą stronę więc mocno trzymam kciuki, żeby w końcu wypalił skład i przede wszystkim granie. Pomysły są niezłe i kwartet może przestanie być kwartetem… a może większym nieco zespołem :)))
Oby się udało!
Uda się! Musi się udać, a co! :))

Jak napisze, że zapowiada się wiele zmian, to czy to będzie coś nowego? Chyba nie…
Choć te zmiany, mogą ogólnie wpłynąć na wszystko wokół mnie. Dosłownie na wszystko. W sumie dopiero za jakieś 2 tygodnie sprawa się wyjaśni i myślę, że wtedy coś o tym napiszę, ale póki co mogę napisać, że nie mam siły. Padam wieczorem zmęczona jak mucha … Nowe wyzwania zdecydowanie wysycają ze mnie energię.
Dziś pograłam. Tak zdrowo- czyli długo :)
W niedzielę zmykam na konferencję. Jak na razie bardzo bardzo mi się nie chce. A to wyprawa trochę dla mnie będzie :D

A za tydzień w weekend będę w Łodzi. Mój ukochany Fronda zorganizował weekend z Teatrem Napięcie i będę grać :)

Nie wiem jacy są Hiszpanie ale ten który do nas się wprowadził jest po prostu wszędzie.
Wygląda to tak, jakby miał wszczepiony jakiś czujnik ruchu. Kiedy ktoś się w mieszkaniu poruszy, wstanie, coś zrobi, on nagle już jest z workiem tysiąca pytań i uśmiechem numer 6!? A to dopiero kilka dni jego pobytu tutaj…ech…Angel, bo tak ma na imię powala swym nieskrępowaniem i otwartością.

Wydaje Ci się, że jesteś spontaniczny, zbyt impulsywny a może gadatliwy?
Spotkaj Hiszpana zmienisz zdanie ;)

Dziś dostałam intrygującego sms-a…

„Jak w wielu 80 lat Twój telefon wywoła u mnie takie bicie serca jak wywołuje teraz, to znaczy że byłaś

miłością mojego życia.”

Gdyby nie to, że napisała to osoba z którą większego kontaktu nie mam od roku, to chyba byłoby dla mnie wszystko zrozumiałe. Teraz w sumie też jest, ale nie do końca jasny jest dla mnie  powód, dla którego ktoś nagle pisze do mnie takie słowa. Aha…twierdząc, że to takie zasłyszane ostatnio … Cóż…niezbadane się wyroki boskie…

Moja nuda zamieniła się ostatnio w nocną walkę z komarami, przerzucaniem myśli z jednej półkuli na drugą, próbą przyzwyczajenia się do faktu, że w mieszkaniu jest nieco więcej osób niż było w wakacje i zaakceptowaniem bardzo towarzyskiego usposobienia Hiszpana, który właśnie się wprowadził…Tłoczno jak dla mnie. I to bardzo dziwne zdanie, które napisałam, bowiem tyle lat mieszkałam z kimś w jednym pokoju, w akademiku, dzieliłam kuchnie z całym piętrem a teraz zaledwie 2 osoby paraliżują moje zachowania.
Odzwyczajenie. Przejdzie.

Idę dziś na Orange Warsaw Festival. Wprawdzie bardzo mi się nie chce, ale obiecałam Hiszpanowi, że go zaprowadzę…Miły w sumie ten Hiszpan, uśmiecha się od rana do wieczora. Tylko niestety jakoś ostatnio sfrustrowana chodzę i ciężko mi się wyluzować… bez sensu.
Jedyne co jest z sensem to fakt, że nie muszę już chodzić do szkoły :)
Szkoła jest fajna, ale jak pomyślę ile to było ograniczeń a jak jest teraz… No ale wszystko ma swój czas. Bez tamtego momentu nie doceniłabym tego w jakim jestem :)

I czekam tylko żeby mój palec wygoił się, bo grać nie mogę, a wytrzymać bez niej nie potrafię i tylko patrzę z utęsknieniem kiedy ją wezmę i znów poczuję, że mogę wyrzucić te wszystkie emocje, które we mnie tkwią.