„Schoenberg!” jest eksperymentem medialnym, instalacją 12 realizacji video Macieja Toporowicza. Prezentowane na wielu ekranach, zapętlone prace, tworzą zagęszczoną przestrzeń kasujących się nawzajem projekcji. Przenikające się obrazy tracą swoją treść, a tworzona przez nie narracja zaczyna zanikać. Tworzy się pustka, rodzaj akustycznego i wizualnego szumu przypadkowo zmieniających się obrazów i dźwięków. Powstaje miejsce pozbawione referencji czasowej (przeszłość, teraźniejszość, przyszłość stanowią jedną całość), jak również referencji fizycznej (nie ma kierunku, nie ma w lewo i w prawo, nie ma w górę czy też w dół).

Więcej o wystawie: Instytut Sztuki Wyspa

Zaproszenie jakie otrzymałam, na wyżej opisaną wystawę zainspirowało mnie by przypomnieć sobie o co chodziło w tej dodekafonii. Kiedyś się o tym uczyłam, ale to było jakieś 6 lat temu.
 
 

Dodekafonia na początku XX wieku była to awangardowa technika w muzyce współczesnej wypracowana przez tzw. Drugą Szkołę Wiedeńską. Najwybitniejszymi jej przedstawicielami byli: Alban Berg, Arnold Schönberg i Anton Webern.
Podstawą jej jest odrzucenie tonalności. Nie ma zatem toniki, dominanty i medianty, które rządzą w muzyce klasycznej, tylko jest zasada, żeby każdy dźwięk z dwunastostopniowej skali był równie ważny- oraz żeby żaden dźwięk nie powtórzył się, dopóki nie zostaną użyte wszystkie dźwięki skali.

Skala dwunastodźwiękowa

Ciąg dźwięków, nazwany przez Arnolda Schönberga szeregiem, porządkiem lub serią – po niemiecku Reihe, jest odpowiednikiem melodii w tradycyjnej teorii. Jeśli weźmie się po uwagę 11 interwałów w dwunastostopniowej skali, maksymalna możliwa liczba szeregów wynosi: 11! = 39916800

Tradycyjna notacja oparta na pięciolinii i znakach chromatycznych stała się niewystarczająca. Wykształcono zatem wiele systemów zapisu muzycznego opartego na liczbach.
 
Niestety z przykrością muszę napisać, że jeśli ktoś nie miał zupełnie kontaktu z klasyczną notacją muzyczną, może mieć pewien problem ze zrozumieniem tych systemów, jednak dla własnego przypomnienia i pokazania jakie mogą być inne sposoby zapisu utworów muzycznych odsyłam choćby do Wikipedii.
 
 
A że lubię obejrzeć coś, by potem stwierdzić czy zrozumiałam, polecam filmik: