Cały wieczór wczoraj grałam.
Trochę czuję dziś łapy, ale nie palce co ciekawe, tylko ręce…dawno je tak nie rozciągałam.
W ogóle nie mogę dzisiaj wysiedzieć, ciągle coś słyszę w uszach. Jakbym mogła to bym pobiegła do siebie i pograła. Nawet dzisiaj rano wcześniej wstałam i sprawdziłam, czy pamiętam to co wczoraj wymodziłam na pianinie.
Ale się cieszę, że mam tego Korga. Bardzo mi brakowało temperowanego instrumentu.
A to dzisiaj znalazłam :)




oj nie wspominałaś o zakupie tego korga. tamten do wiolenczeli coś miał notkę nawet jakiś pickup czy coś!
Napiszę dzisiaj jak wrócę :)
Jak zwykł był mawiać Gandalf: „Nawet największa wyprawa zaczyna się małym krokiem za próg domu.”
Dziś wykonałem właśnie ten mały kroczek. Gdzie mnie zaprowadzi ta droga to się okaże dopiero za parę ładnych lat. Podejmuję się rzeczy niemal niemożliwej. Sprawdzę na własnej skórze, czy niemożliwe nie istnieje…
Zapisane 24 listopada 2009.
Czas start!
Powodzenia i czekam tutaj za parę ładnych lat! :)