Znalazłam ciekawy filmik, przedstawiający wszystko to, co człowiek odczuwa ćwicząc jakiś kawałek i próbując wyciągnąć z niego to, co się chce.

Niektórzy mówią do mnie, „ależ możesz spokojnie sobie ćwiczyć przy mnie, to mi nie przeszkadza”.
Ale mnie tak! Przecież nie bardzo chce się widzieć widok czyjejś tępej miny, słuchać niezrozumiałego mamrotania, przeklinania…no i moment jak ma się już dość i wymiotuje się tym wszystkim…
Perełki już te wyszlifowane łatwiej podziwiać, wymiocin – niekoniecznie.
Zatem kochani zrozumcie – ćwiczenie niech pozostanie w mojej kwestii, słuchanie rezultatów w Waszej :)