Antybiotyk zaczyna działać, bo zaczynam być znów tak samo złośliwa jak ostatnio:]
Leżąc w tym łóżku można ogłupieć, człowiek nasłucha się tych swoich myśli w głowie, spać nie może, a potem nad ranem okazuje się, że chyba ma problem.
Pięknie! Chyba już wolę mieć cały czas tą wysoką temperaturę.
Za chwilę święta. Próbuję sobie przypomnieć w jakim nastroju byłam rok temu o tej porze. Wprawdzie chora na anginę nie byłam, ale czułam się nie najlepiej. W ogóle wczoraj miałam taki głupi pomysł – naprawdę nie wiem, co mną niekiedy kieruje, że takie beznadziejne rzeczy wymyślam. Może te blond włosy…
- wracając, wymyśliłam, że w sumie to koniec roku, można by jakoś podsumować jak to było, co się wydarzyło.
Nawet w głowie już zaczęłam układać litanię do starego roku opiewającą me wzloty i upadki…Na szczęście zasnęłam! Uff…
Dziś mój pierwotny pomysł upadł. Rok jak rok. Jak zwykle ciekawy i zaskakujący. A który taki nie był?
Denerwują mnie ostatnio te podsumowania, bo próbowałam taką metodą, pewne rzeczy rozwikłać i powiem jedno- to nie jest dobry pomysł! Więc w tym roku, nie będę pisać jaka to byłam szczęśliwa, a jaka nieszczęśliwa, czy miałam motylki w brzuchu, czy raczej ćmy, czy widzę progres w mym graniu, czy jego brak, czy w ogóle coś się zmieniło czy nie. Kogo to obchodzi, swoje się doświadczyło, swoje przeżyło i w czaszce wszystko jest. Nie wracać to tego. Koniec. Kropka.
W sumie… tylko mogę jedno zrobić. Obiecać sobie, że czegoś nie przeoczę, że będę milsza, mniej zgorzkniała i spróbuję dać sobie pomóc. Tylko zaznaczam- spróbuję ;)




ja to rok temu jeszcze też pamiętam przesiedziałem ze znajomymi na dachu bloku mojego i zaczęliśmy podsumowywać 08 rok. ile ja wtedy słów powiedziałem, ogólnie 08 to mój najgorszy rok w życiu był, pewnie dlatego, że już taki świadomy i, że miłość. a 09? jeszcze pewnie o tym napiszę, ale chyba jest lepszy niż 08. szczególnie ten trzeci i czwarty kwartał w sumie…. ale piszę to tak nie będąc przekonany do tego.
czuję to tak, że 07>08<09, a 2010? musi być lepiej, jakby było gorzej niż teraz to by mnie na tym świecie nie było;p
w ogóle to pisząc to przypomniało mi się coś, co zaraz wrzucę na swojego bloga…