Siedzę dzisiaj i dumam.
Odpoczywam po intensywnym weekendzie.
Trochę się działo w tym Zakopcu. Śnieg spadł, mróz szczypał w nosek, pod butami tak fajnie skrzypiało…
Ech…uwielbiam to! No i oczywiście jak nie winko grzane, to piwko, jak nie piwko to … herbatka ;)
Nocne granie, śpiewanie, tańczenie, chyba wszystko było- full zestaw!

Dumam,
że wszystko się zmienia,
że lubię wycieczki,
że w Filharmonii Łódzkiej w lutym będzie Yo-Yo-Ma i wiem, że już na Niego idę,
że muszę pomyśleć o mym sautillé,
o tym, że obiecałam pójść na piwko kilku osobom,
że podoba mi się książka, którą dostałam od Angela – Haruki Murakami „Norwegian Wood”,
że moja ligacja jednak nie wyszła, bo się nie strawiła tak jakbym tego chciała,
bo generuje kosmiczne wyniki,
bo moją ukochaną zapalniczę chyba ma Ania, ponieważ nie mogę jej znaleźć,
bo zakwitł mi storczyk, a takie różyczki padły,
że chcę kupić sobie jakąś płytkę z muzyką filmową,
że niedługo święta i chyba ich nie czuję,
że muszę wygenerować kilka pomysłów,
że czas najwyższy nie myśleć o wczoraj tylko pomyśleć o dziś.