Po tej wystawie mam jedno skojarzenie, które towarzyszyło mi zawsze jak chodziłam na tego typu imprezy, mianowicie:
Artyści chodzą w szalikach. Niezależnie od pory roku.
Najlepiej, żeby szalik był długi i czerwony.
Po tej wystawie mam jedno skojarzenie, które towarzyszyło mi zawsze jak chodziłam na tego typu imprezy, mianowicie:
Artyści chodzą w szalikach. Niezależnie od pory roku.
Najlepiej, żeby szalik był długi i czerwony.
„Wszyscy artyści to prostytutki!”
Nie rozumiem związku, wybacz, może z faktu, że ledwo co otworzyłam oczy…że niby co, prostytutki też chodzą w szalikach – niezależnie od pory roku?