Niemożliwe to tylko wielkie słowa rzucone na wiatr przez maluczkich, którzy godzą się z naturalną koleją rzeczy, zamiast wykrzesać siłę, by ją zmienić. Niemożliwe to nie fakt. To jedynie opinia. Niemożliwe to nie deklaracja. To wyzwanie. Niemożliwe to potencjał możliwości. Niemożliwe jest chwilowe. NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE.
z tym, że tutaj dużo wyolbrzymiają, ale jest trochę prawy
w sumie lepiej nie patrzeć na to, bo faktycznie się psuje humor. ja wiem, że np za kilkanaście lat będziemy mieli rząd światowy i będzie niefajnie, alae pogadamy za 20 lat.
no fajnie, aż śmieszne… autorowi filmiku na ból głowy zalecam wpie*&^&^ kilograma Filipendula ulmaria, tam ma „niechemiczną” naturalna aspirynkę, na pewno mu pomoże… roślinka zdrowa, ani jednego związku chemicznego w niej nie ma, sama natura…
Tak sobie myślę, że wpierdolenie kilograma Filipendula ulmaria, może nie jest takie głupie i nie trzeba tak z miejsca odrzucać alternatyw. No chyba, że ma się w tym jakiś interes…
Nie, nie trzeba, tylko że ziołolecznictwo to nie jest alternatywa;) alternatywa to szamani leczący mocami z kosmosu:)
I może głupie nie jest, ale biorąc pod uwagę że jest to lek przeciwzapalny to wszystkim przeziębionym życzę miłej zabawy w sporządzanie odpowiednich wywarów z czego tam trzeba. Ale to akurat mało drastyczny przykład bo przeziębienie można zwalczyć samemu, a wielu chorób nie …
interes…taaaaa dokładnie taki sam jaki robią szamani na amuletach leczących reumatyzm, cwaniaki od zdrowej żywności, i tym podobni. Interes to maja wszyscy identyczny, tylko są dla siebie nawzajem konkurencja, wiec się lekko nie kochają. Jedyne wyjście to myśleć, i nie dać się zwariować, a z tym to akurat u ludzi kiepsko jest…
Z drugiej strony, tak sobie myślę, że wpierdalanie w ciemno wszystkiego czym nas karmią farmaceuci, zarówno przez lekarzy jak i przez debilne reklamy to nic innego jak zwykłe lenistwo. Człowiekowi nie chce się leczyć, nie ma na to czasu, musi się śpieszyć, musi natychmiast wyzdrowieć i szuka najłatwiejszej i najszybszej metody. I najważniejszy powód – wszyscy przecież chodzą do lekarza i do apteki, tak jak wszyscy oglądają telewizję. To jest po prostu norma…
I tu się w 100% zgadzam….
na prawie wszystkie niedogodności wymyślono pigułki…a wystarczy po ludzku zeżreć normalny obiad z surówką, poruszać się, i wstać czasem od kompa.
ale po co jeść, kiedy można ogarnąć byle co na szybko a witaminy łyknąć w pastylkach…
przesada w każdą stronę jest zła…
Aż źle mi się zrobiło jak to zobaczyłem….
….idę wziąć jakiś proszek od bólu głowy.
Weź proszek i obejrzyj to:
http://video.google.com/videoplay?docid=-2147432141700087937#
Pewnie wielu z Was już to widziało ale jak toś nie widział to polecam…
http://grypa666.wordpress.com/
z tym, że tutaj dużo wyolbrzymiają, ale jest trochę prawy
w sumie lepiej nie patrzeć na to, bo faktycznie się psuje humor. ja wiem, że np za kilkanaście lat będziemy mieli rząd światowy i będzie niefajnie, alae pogadamy za 20 lat.
no fajnie, aż śmieszne… autorowi filmiku na ból głowy zalecam wpie*&^&^ kilograma Filipendula ulmaria, tam ma „niechemiczną” naturalna aspirynkę, na pewno mu pomoże… roślinka zdrowa, ani jednego związku chemicznego w niej nie ma, sama natura…
Tak sobie myślę, że wpierdolenie kilograma Filipendula ulmaria, może nie jest takie głupie i nie trzeba tak z miejsca odrzucać alternatyw. No chyba, że ma się w tym jakiś interes…
Nie, nie trzeba, tylko że ziołolecznictwo to nie jest alternatywa;) alternatywa to szamani leczący mocami z kosmosu:)
I może głupie nie jest, ale biorąc pod uwagę że jest to lek przeciwzapalny to wszystkim przeziębionym życzę miłej zabawy w sporządzanie odpowiednich wywarów z czego tam trzeba. Ale to akurat mało drastyczny przykład bo przeziębienie można zwalczyć samemu, a wielu chorób nie …
interes…taaaaa dokładnie taki sam jaki robią szamani na amuletach leczących reumatyzm, cwaniaki od zdrowej żywności, i tym podobni. Interes to maja wszyscy identyczny, tylko są dla siebie nawzajem konkurencja, wiec się lekko nie kochają. Jedyne wyjście to myśleć, i nie dać się zwariować, a z tym to akurat u ludzi kiepsko jest…
Z drugiej strony, tak sobie myślę, że wpierdalanie w ciemno wszystkiego czym nas karmią farmaceuci, zarówno przez lekarzy jak i przez debilne reklamy to nic innego jak zwykłe lenistwo. Człowiekowi nie chce się leczyć, nie ma na to czasu, musi się śpieszyć, musi natychmiast wyzdrowieć i szuka najłatwiejszej i najszybszej metody. I najważniejszy powód – wszyscy przecież chodzą do lekarza i do apteki, tak jak wszyscy oglądają telewizję. To jest po prostu norma…
I tu się w 100% zgadzam….
na prawie wszystkie niedogodności wymyślono pigułki…a wystarczy po ludzku zeżreć normalny obiad z surówką, poruszać się, i wstać czasem od kompa.
ale po co jeść, kiedy można ogarnąć byle co na szybko a witaminy łyknąć w pastylkach…
przesada w każdą stronę jest zła…
Pozdrawiam i życzę najlepszego w rozwoju Twojego bloga. Tak Trzymać !