Fragment tekstu Roberta DACKO „Ścieżki rozwoju w grze na wiolonczeli”

„Kiedy zasiadasz rano przed swoją wiolonczelą do rozgrzewki, powinieneś to zrobić w możliwie najzdrowszy i najlepszy sposób. Ciesz się prostą radością z dotykania wiolonczeli i wydobywania z niej dźwięków. Pozwól swoim palcom i smyczkowi grać i krążyć z kompletną wolnością, podążaj za swoimi zachciankami. Pozwól im znaleźć swoją własną drogę, by wreszcie powiodły cię do zagrania czegoś – gamy lub etiudy, a może pasażu z sonaty, czy koncertu. Od tego momentu muzyka da ci siłę i energię. Rozgrzewka nigdy nie powinna być sprawą rutynową, ale powinna pozwolić twojemu umysłowi, ciału i duchowi dać szansę na odnalezienie tego, czego one potrzebują. Żaden z dwóch dni nie powinien być identyczny.”