Wybrałam struny. Przejrzałam chyba wszystkie fora, podzwoniłam, popytałam. Mam jeszcze w jedno miejsce zadzwonić koło 14. Mój dawny nauczyciel, w końcu popyta swoich kolegów z Filharmonii czy oni mieszają struny a jak tak, to jakie itd…
Jedna sprawa załatwiona.

Druga- jest pomysł na wakacje. Na razie nie rozpisuję się dużo, ale zaczyna mi się coraz bardziej podobać. 2 tygodnie. Jak będzie plan, napiszę więcej.

Trzecia – znów stanęłam pod kolejnym problemem natury naukowej. Nowe możliwości, czy kolejne kłopoty?

Czwarta – chciałabym spróbować, czegoś bardzo odważnego. Na myśl trzęsą mi się uszy, ale to bardzo trudne przedsięwzięcie. Poproszę o pomoc kilka osób, może się uda.

Piąta – nie wiem co z mym gardłem. Więc, wszystkie punkty powyżej nie będą miały sensu, jeśli gardło nie powróci do normalności. Ja już podjęłam decyzje – operacja musi być.