Ostatnio utkwiło mi w pamięci takie zdanie:
„najlepszą rzeczą jest życie swoim życiem”
Życie swoim życiem…
Czy w Twoim otoczeniu są osoby, które żyją Twoim życiem?
A może żyją tak intensywnie SWOIM życiem, że nie zauważają życia INNYCH?
Czy fakt, że ktoś tutaj wejdzie, poczyta, może nawet wróci i znów poczyta, oznacza, że zaczyna żyć Moim Życiem?
Według mnie nie, gdyż Życie tutaj, to Życie w innej przestrzeni. Wirtualnej.
A każdy ruch wykonany na tych wirtualnych kartkach, jest tylko po to,
By przekonać Cię, że Niemożliwe jest Możliwe.




Ludzie często żyją życiem tych, których kochają. Niestety, prędzej czy później obraca się to przeciw nim samym, bo osoba, której życiem żyją, zaczyna czuć się przez to ograniczana, zniewolona i pojawia się reakcja obronna, ucieczka lub nienawiść. Wtedy osoba żyjąca czyimś życiem traci w życiu cel. Nie widzi już w swoim życiu sensu. Z drugiej strony, całkowicie swoim życiem potrafią żyć jedynie osoby kochające tylko siebie. Wszystko to strasznie smutne ale prawdziwe.
A blog działa jak serial telewizyjny. Pozwala żyć życiem innych. Życiem ciekawszym, pełniejszym, pełnym spełnionych marzeń. Życiem, w którym niemożliwe staje się możliwym.
To działa jak narkotyk ale o wiele mocniej uzależnia… :(
@Niemożliwe Nieistnienie: Nawet w wirtualnym świecie nie żyjesz swoimi marzeniami? Zajebiście oniryczna musi być zatem z Ciebie postać, „człowieku” [?]. System error? Weź no naciśnij reset, a nie gadasz jak byś miał w głowie niebieski ekran, a za oknem była szklana pogoda.