Kupiłam dzisiaj kieckę. Taką elegancką, dopasowaną maksymalnie i już bardziej się nie da. Odkryte plecy, w sumie ramiona też. Przed kolano. Kolor – niebiesko- chabrowy. Odważna! Jezu, ja naprawdę kupiłam taką sukienkę?!?
No cóż… Podobno wyglądam w niej nieźle… Ugięłam się więc, pod namową „specjalisty od sukienek” ;)

Teraz jest prawie 16. A ja zamiast zająć się czymś naprawdę miłym, muszę wyciągnąć notatki i przygotować się do prezentacji. Kolejnej prezentacji. Niby ma być krótka. Szkoda tylko, że wygłoszona w obcym kraju.
A wszystko co obce,  jest dziś dla mnie trudne.