Zwykle co kilka miesięcy, powiedziałabym- średnio co 2 miesiące, zasiadam i czytam o górach – ogólnie…bo w sumie zależy, czy wtedy jakaś wyprawa właśnie trwa i mocno kibicuję, czy już się zakończyła i czytam różne zapiski, relacje osób biorących w nich udział. Jedynie, stałym niezmiennym punktem, mej co-dwumiesięcznej kilkudniowej fascynacji są felietony Piotra Morawskiego. Skąd to się wzięło? Nie wiem. Wiem kiedy się zaczęło – w połowie studiów i trwa nadal pomimo nieobecności wspomnianej osoby…
Od dwóch dni śledzę poczynania uczestników wyprawy:
K2 and Broad Peak Polish Expedition 2010 .
K2 leży w głównej grani pasma Karakorum, jest drugim pod względem wysokości szczytem świata (8611 m n.p.m.). Podczas pomiarów, przyjmowano dla każdego szczytu symbol „K” – od nazwy pasma Karakorum. A następnie szeregowano je od zachodu do wschodu cyframi: 1, 2, 3. Ze względu na fakt, że szczyt K2 nie jest widoczny z najwyższych wiosek, nazwy lokalne i proponowane przez pierwszych zdobywców zupełnie się nie przyjmowały. Najczęściej można spotkać się z nazwami Lamba Pahar („wielka góra” z jęz. kaszmiri) czy Chogori (jęz. balti). Ostatecznie zaczęto używać nazwy K2.
Co do tegorocznej polskiej wyprawy na K2 -wejście na szczyt przewidziane jest drogą Basków (zwaną też czasem Drogą Česena). Właśnie rozpoczyna się próba ataku szczytu. Trzymam mocno kciuki by się udało!



