Ostatnio dużo wcześniej wstaje niż dotychczas. Kiepsko mi to wychodzi, bo poranek jestem totalnie nieprzytomna. Na szczęście popołudniu jest znacznie lepiej. Od dziś w ogóle jest lepiej, bo głowa minęła i czuję przypływ sił. Wysiadłam więc obok Królikarni i nawet miałam wybrać się do parku, obejrzeć sobie miejsce, ale…przyciągnął moją uwagę mały sklepik z kwiatkami… w drodze odwiedziłam 2 lumpeksy… (dobrze, że spłukana jestem, niewiele wydałam:)
W każdym razie do mieszkania dotarłam nie – jak planowałam z kilkoma ciętymi kwiatuszkami, tylko z kolejną doniczką! Fajnie, ten okaz ma pączki i za chwilę zakwitnie:)