Wyszło słońce. Niebo jasne, bezchmurne, brakuje tylko szczypiącego w poliki mrozu, by poczuć, że jest zima. Czuje dzisiaj niezwykłą klarowność myśli i czystość serca. Spokojnie i bez pośpiechu czekam na kolejne dni grudnia. Jestem szczęśliwa. Moje mieszkanie przepełnione jest nowymi kwiatami, instrumentami. Mam kilka pomysłów, choć tak naprawdę jeszcze nie potrafię ich sprecyzować, wszystko powoli sobie czeka na czas, kiedy będę gotowa je realizować.



