“The woman who follows the crowd will usually go no further than the crowd.
The woman who walks alone is likely to find herself in places no one has ever been before.”
Albert Einstein
“The woman who follows the crowd will usually go no further than the crowd.
The woman who walks alone is likely to find herself in places no one has ever been before.”
Albert Einstein
A niekiedy, robi się po prostu smutno…bo wkłada się tyle serca …i…jakoś nie zażera..nooo…

Poszukuję tej płyty od miesiąca. Może ktoś zna, miejsce, gdzie można ją nabyć?
„Im dalej brniesz w nieznane, tym mniej przyjaciół pozostaje z tobą. Gdy postępując naprzód osiągniesz granice niedostępne dla innych pozostaniesz ostatecznie sam.”
Hans Selye
Wczoraj/dzisiaj wymieniliśmy taśmę do maszyny. Nareszcie widać literki (próbkę wrzucę niebawem).
Dom wypełnił piękny przejrzysty dźwięk …
Szamani wsłuchani w sny i rozmawiający z duchami.
Jedna z najbardziej zróżnicowanych wewnętrznie Tradycji, etnicznie, kulturowo i światopoglądowo. Za Mówców Marzeń uważa się zarówno indiańskich mędrców jak i afrykańskich szamanów, czy kapłanów z dalekiego wschodu. Większość z nich jest przywiązana do miejsca skąd pochodzą, plemienia, rodziny, sekty… mogą nawet być wrodzy wobec siebie nawzajem, jeśli pochodzą z wrogich plemion. Łączy ich wiara, że prócz świata materialnego, widocznego dla każdego, istnieje też o wiele bogatszy świat duchów, przyjaznych, wrogich, świadomych i dzikich. Nieskończone bogactwo. Wiele z nich wpływa na ludność lub też za namową, przebłaganiem, paktem mogą pomóc. Najłatwiej wejrzeć w świat duchów podczas snu, odurzenia naturalnymi substancjami, lub tańców w rytm muzyki. (Duch)
Lokalizacja: Sesja nie jest przeznaczona dla Indian czy Papuasów, można spróbować z afrykańskim niewolnikiem, ewentualnie poganinem. Można przyjąć, że Verbena to kultury pogańskie oparte bardziej na materii i życiu, zaś Mówcy to te skupione na życiu w zaświatach.
„Jeśli chcesz spróbować, idź na całość. Inaczej, nawet nie zaczynaj. Bo możesz stracić dziewczynę, żonę, krewnych, pracę. A może nawet umysł. Możesz nie jeść przez 3 lub 4 dni. Możesz marznąć na ławce w parku. Lub trafić do więzienia. Mogą z ciebie szydzić, bądź wyizolować. Odosobnienie to dar. Cała reszta to próba wytrzymałości. Jak bardzo chcesz tego dokonać. I uda ci się, mimo odtrącenia. I nie wyobrazisz sobie niczego lepszego. Masz zamiar spróbować, idź na całość. Nie ma drugiego takiego uczucia. Będziesz obcował z bogami. A noce będą płomienne. Będziesz żył pełnią śmiechu. To jedyna słuszna walka.”
„If you are going to try, go all the way. Otherwise don’t even start. This could mean losing girlfriends, wives, relatives, jobs. And Maybe your mind. It could mean not eating for three or four days. It could mean freezing on a park bench. It could mean jail. It could mean derision. It could mean mockery, isolation. Isolation is the gift. All others are a test of your endurance. Of how much you really want to do it. And you’ll do it, despite rejection in the worst odds. And it will be better than anything else you can imagine. If you’re going to try, go all the way. There is no other feeling like that. You will be alone with the gods. And the nights will flame with fire. You will ride life straight to perfect laughter. It’s the only good fight there is.”
Charles Bukowski
Podczas długich wieczornych sporów, dyskusji, analizy, słuchania, śpiewania
i zastanawiania się, czy mój kamerton stroi dobrze, czy „A” to właściwe „A”…doszliśmy do wniosku, że niestety trzeba stary kamerton odłożyć na półkę i poszukać nowego.
W moim przypadku to dosyć ważna sprawa – gdyż, gdziekolwiek jestem kamerton mam przy sobie i nasłuchuję jego brzmienia… i tak już mam od lat…autobus, metro, wyjazd w góry, skały, teatr, kino, koncert, zorza, praca…można by wymieniać w nieskończoność…zawsze towarzyszy mi kamerton. Mój sposób na spokój, nudę..
Zafascynowana jestem brzmieniem kamertonu i uwielbiam sprawdzać, czy „A” które sobie śpiewam pokrywa się z „A” kamertonu.
Dzisiaj spotkała mnie niespodzianka. Koledzy z pracy sprawili mi prezent w kształcie, całkiem porządnego tematu!:)
Oto moi drodzy przedstawiam DRUGI mój w życiu kamerton.

Stary odkładam na półkę i przyzwyczajam się do NOWEGO! :)))
Zdałam sobie sprawę, że najtrudniej jest nie oczekiwać czegoś od drugiego człowieka. Najtrudniej jest, gdy boimy się, że ktoś z nas wysyca siłę, energie. Ale czy na pewno tak jest? Może to jest tak, że pozwalamy na to, żeby ktoś czerpał z nas, a tak naprawdę, to MY boimy się być sobą i zamiast słuchać tego co inni mają dopowiedzenia i kierować się WŁASNYM przeczuciem, wątpimy we własną siłę. Dlaczego? Dlaczego, gdy ktoś nas skrytykuje, odbieramy to jako atak, a nie jako wskazówkę, informację, którą możemy, ale nie musimy wykorzystać? Dlaczego zbudowane własne wartości, priorytety stają się nagle zachwiane, gdyż ktoś próbuje narzucić nam swoje spojrzenie? Strach jest złym doradcą. Nigdzie bowiem daleko nie zajdziemy, gdy wystraszymy się własnego JA i wycofamy się. Taki bowiem krok sprawia, że stajemy się sfrustrowani, marudni i oporni. Wolność. Przestrzeń. Zamknij oczy i pomyśl, co znaczą dla Ciebie te słowa i nie bój się. To, że masz inne spojrzenie, nie oznacza, że jest złe. I to nie znaczy też, że ktoś chce Cię zniszczyć przedstawiając swoje.
„Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku”