Z kategorii Naukowo

małe Wielkie niespełnione

Ciężki stan tego serca. Bije, ale mocniej nie potrafi. Chce, ale nie ma sił. Jakby wokół wszystkie naczynia się zwęziły i nie dopuszczały do siebie. Niekiedy w ogóle przestaje już bić, nie chce bić. Podobno, jak często bije nierówno, to bardzo boli. Ściska w pół, jakby krew lała się strumieniem. No ale przecież to niemożliwe. I działa sobie takie serce, niekiedy czuje jakieś ciepło, czuje coś, co wydaje się jakieś bezpieczne. Czuje się wtedy cudownie. Skacze, bije, tętni! Pewnego dnia jedno z serc przypomina sobie historie. Dawno temu inne bicia serc opowiadały, że niekiedy zdarza się tak – a podobno zdarza się to raz na milion lat – że  dwa serca spotykają się, przyciągają i ładują jak akumulatorki. Zlizują blizny przeszłości, budują mosty przyszłości. I czują wir tętniącej krwi… Niestety często tak jest, że ich szczęście jest połowiczne, gdyż nie dane im odnaleźć siebie. Czują siebie, są blisko i biją mocno, ale mieszkają na innych biegunach życia.Widzą się, są na wyciągnięcie swoich naczyń, jednak połączyć się nie mogą…

Słyszano, że w innych rejonach, są serca, które wyciskają z serc innych cały krwowitaminowy sok i porzucają, gdy serce już odmawia posłuszeństwa. Takie serca są najbiedniejsze. Pokaleczone, pokłute, poszarpane, próbują resztą swych sił uderzyć choć kilka razy.

Są też takie z happy endem. Gdzie serce spotyka drugie serce i czuje, że już odłączyć się nie da. Takie zcalone pędzi,wali, żyje. A kiedy musi odpocząć, jedno serce pomaga, gdy drugie jest słabsze.  Ładuje drugie, gdy pierwsze opada z sił. Razem pompują życiową krew do swych komór i czują jak wszystko wokół wibruje. Podobno takie stany u ludzi nazywają miłością. Serca nie wiedzą co to znaczy, wiedzą tylko czy dobrze się czują z drugim sercem, a jak czują się  w towarzystwie innych. Ile różnych serc – tyle różnych odcieni miłości. Jedna wielka, druga mała, inna nigdy nie spełniona…

28 kwietnia 2009, 00:27

Biżuterię zdołałam już wrzucić tutaj, ale ubranie?!! Nie :)

Wprawdzie mam kilka magicznych folderów na swoim pulpicie, gdzie zbieram pomysły, inspiracje – w tym także ubrania…ale…właśnie urodziło mi się coś bardzo nowego…

Kolejny koncert, nie najbliższy, ale następny zagram w takiej oto kreacji. Jeszcze nie wiem skąd ją wytrzasnę, nie mam pojęcia gdzie zagram….ale..
kolczyki, o których tak długo marzyłam z piórami…już mam! wprawdzie nie są takie jak na zdjęciu, są identyczne!!?! tylko czarne!? Poza tym totalnie koncepcja ich mi się zmieniła jak je zdobyłam – dzięki mojej mega koleżance E.K. i zrobiłam z nich oprócz kolczyków wisior wielki łapacz snów…cuddo..kiedyś cynkę zdjęcie i wrzucę. 

Tymczasem…kolejny koncert nazwę Madame Czarne Chmury (Madame Black Clouds)
A jednym z utworów, który zagram, a jeszcze nawet nie zdążyłam o nim pomyśleć, wymyślić, przyśnić…
nadam nazwę: STAY COOL 

 

 

Zatem rozpoczynam poszukiwania kreacji :)

Zaczęłam także kilka innych rzeczy, baardzo różnych ale to jeszcze nie czas na prezentacje :)

Poza tym nic się nie dzieje…gram! :)

Piszę dużo mniej, ale nie dlatego, że mi się znudziło :)
Troszkę czasu mi brak, a nie chcę pisać na siłę:
Oto jedno z tych małych rzeczy, które udało się zacząć wraz z bliską mi bardzo osobą:

Zapraszamy do obserwacji i czytania

BIONANOTECHNOLOGIA.COM

Jakaś wiosna tej jesieni

miejsce gdzie będą się spełniać moje marzenia.

Dobrze, jest wiedzieć, że ma się kogoś takiego jak WY :*

Spełnia się spełnia to jedno z marzeń…  :)

… różne rzeczy się dzieją. Specjalnie staram się nie zastanawiać nad tym, co dokładnie, gdyż potęga emocji, towarzyszących każdemu zdarzeniu, jest tak duża, że mogłoby to się skończyć migreną, chorobą (która i tak mnie dopadła i właśnie łykam antybiotyk)…więc…
Więc dopijam Guinness’a słuchając Zoë i myślę, że takiej pustki w głowie nie przypominam sobie wcześniej. Nigdy jeszcze nie słyszałam tak wyraźnie dźwięków mieszkania…poruszenia roślin, wycieczek nieproszonych wielonożnych gości…ciszy.

…………………………………………..

Spotykam ostatnio nowe osoby. Niestety! Tzw. „pierwsze wrażenie” nie ma nic to tego, jakie jest „drugie”, podejście do życia, konsumpcji, pieniędzy, też jakoś jest mi obca. Czy jeszcze istnieją tacy, co po prostu kierują się własną intuicją, uczuciami, pasją?
……………………………………………………..

Niewiele jest osób, które umieją się zdobyć postawić wszystko na jedną kartę. Spróbujesz?
Ze statystyk wynika, że raczej zrezygnujesz z własnego „szczęścia”, pogrzebiesz głęboko to, co czujesz, żeby tylko nie dopuścić „tego czegoś”.  Ludzie boją się wyzwań, chcą „coś” osiągać, ale nie chcą zawalczyć. Ludzie boją się własnego wewnętrznego głosu…bo co by było gdyby powiedziało …

ZRÓB TERAZ WSZYSTKO INACZEJ. IDŹ ZA GŁOSEM SERCA

Ile wtedy pięknych rzeczy mogłoby się wydarzyć….

………………………………………………………………….
Smutne to wszystko. Ci bowiem, którzy potrafią „przenosić góry” czekają na nie wiadomo co, Ci zatem co „te góry przenoszą” są …niezauważalni…

……………………………………………………………………..
Czasem jest tak, że nie mam sił. Teraz chyba częściej. Jednocześnie szybciej naładowuje akumulatory. Szybciej niż kiedyś. Oddycham wolniej.  Żyję pełniej.
…………………………………………………………………………………………………………………

Potocznie to, co ludzie nazywają „życiem” może zaskoczyć…Z utęsknieniem czekam na te pozytywne zaskoczenia.

 

Bycie prędkim nie zawsze jest fajne.
Jeśli bowiem, przeżywa się szybciej, odczuwa się szybciej, rozumie się pewne rzeczy szybciej … To nagle, kiedy staniesz, okazuje się, że wokół nie ma nic,
oprócz tej cholernej długiej drogi, którą podążasz.